Zbycie udziału

Moderator: prawnik24

Zbycie udziału

Postprzez Piotr Matysiak » Pią Lis 16, 2007 10:39 am

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 2004-03-31, III CK 429/02
Teza:
Artykuł 180 KSH jest przepisem szczególnym w stosunku do przepisu art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 6 grudnia 1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów (Dz.U. Nr 149, poz. 703 ze zm.).

Uzasadnienie:
Przemysław R. jest jednym z dwóch wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialności "T." z siedzibą w K. Umową z dnia 20.6.2001 r., sporządzoną w zwykłej formie pisemnej Przemysław R. obciążył swoje udziały w spółce zastawem na rzecz spółki akcyjnej o nazwie Telewizja Kablowa "V. E." z siedzibą w E. Wniosek wierzycielskiej spółki o wpisanie zastawu do rejestru Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie postanowieniem z dnia 19.3.2002 r. oddalił, przyjmując, że umowa zastawnicza nie odpowiada wymaganiu określonemu w art. 180 KSH wobec braku notarialnie poświadczonych podpisów kontrahentów.
Apelację spółki Telewizja Kablowa "V. E." Sąd Okręgowy zaskarżonym postanowieniem oddalił.
W kasacji opartej na pierwszej podstawie kasacyjnej spółka "V. E." zarzuciła, że postanowienie oddalające apelację uchybia przepisom art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 6.12.1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów (Dz.U. Nr 149, poz. 703 ze zm.), art. 180 KSH i art. 329 KC na skutek wadliwej wykładni tych przepisów. Skarżąca domagała się w związku z tym uchylenia zaskarżonego postanowienia i przekazania sprawy sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje: (...)
Ustawa z dnia 6.12.1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, która weszła w życie z dniem 1.1.1998 r., nie reguluje kompleksowo zagadnień związanych z zastawem rejestrowym. Zachowały zatem aktualność przepisy kodeksu cywilnego o zastawie, do których zresztą w art. 1 ust. 2 w sprawach nieuregulowanych ustawa ta odsyła.
Nie można w związku z tym nie dostrzegać odmienności w uregulowaniu zastawu poza ustawą o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów i to nie tylko na gruncie kodeksu cywilnego. Jeżeli te odrębności uregulowań zostały zachowane, to przysługuje im status uregulowań szczególnych, przede wszystkim przez wzgląd na określony w nich przedmiotowy zakres zastawu. Skoro zatem art. 327 KC dopuszcza zastaw na prawie zbywalnym, a umowa zastawnicza powinna być w takim przypadku zawarta na piśmie z datą pewną (art. 329 § 1 KC), to wyłączona jest jej ocena według kryterium zachowania formy pisemnej zwykłej. Podobnie rzecz się ma w odniesieniu do zastawu na udziale w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Ponieważ dla takiej umowy ustawodawca w art. 180 KSH przewidział formę pisemną z podpisami notarialnie poświadczonymi, to uznał, że tylko w takiej formie zabezpiecza ona interesy wierzycieli. Jest to dla tego rodzaju umowy forma szczególna, a jej niezachowanie jest równoznaczne z nieważnością czynności. Czynność nieważna natomiast nie może wywrzeć żadnych pozytywnych skutków w sferze cywilnoprawnej, w obrocie prawnym powinna być w związku z tym traktowana jako nieistniejąca.
Artykuł 180 KSH nie pozostaje w żadnej relacji ani do przepisów ustawy z dnia 6.12.1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów (Dz.U. Nr 149, poz. 703 ze zm.), ani do przepisów kodeksowych. Samodzielnie określa on wymagania co do formy wskazanej w nim umowy zastawniczej, co przesądza o jego szczególnym charakterze.
Z tych względów na podstawie art. 393[12] KPC kasacja została oddalona.
Piotr Matysiak
www.matysiak-radcaprawny.pl
tel. 503-300-503

Kancelaria Radców Prawnych
ul. Grunwaldzka 38A/6
60-783 Poznań
tel. (061) 86-888-48
info@matysiak-kancelaria.pl
Piotr Matysiak
 
Posty: 130
Rejestracja: Czw Lip 12, 2007 8:49 pm
Miejscowość: Poznań

Postprzez Piotr Matysiak » Pią Lis 16, 2007 10:39 am

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2001-11-07, SA/Sz 2573/00

Teza:
Nie można przyjąć, że z dniem przesłania przez skarżącego pisma zawiadamiającego prezesa zarządu spółki o rezygnacji z funkcji wiceprezesa zarządu i ze stanowiska dyrektora oraz z udziałów w spółce, zgodnie z przepisami kodeksu handlowego, zbył on udziały w spółce.
Piotr Matysiak
www.matysiak-radcaprawny.pl
tel. 503-300-503

Kancelaria Radców Prawnych
ul. Grunwaldzka 38A/6
60-783 Poznań
tel. (061) 86-888-48
info@matysiak-kancelaria.pl
Piotr Matysiak
 
Posty: 130
Rejestracja: Czw Lip 12, 2007 8:49 pm
Miejscowość: Poznań

Postprzez Piotr Matysiak » Pią Lis 16, 2007 10:40 am

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 2005-01-21, I CK 528/04
Teza:
Powiernicze zbycie przez wspólnika spółki z o.o. wszystkich udziałów powoduje utratę praw przyznanych mu osobiście.

Uzasadnienie:
Powód "T.", spółka z o.o. w S., w pozwie skierowanym przeciwko "O.P.T.", sp. z o.o. w W., domagał się stwierdzenia nieważności uchwał nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników pozwanej spółki, podjętych w dniu 1.7.2003 r., oraz ewentualnie, na wypadek nieuwzględnienia tego żądania, ustalenia, że powodowi przysługują w pozwanej spółce uprawnienia osobiste polegające na wyłącznym prawie do przedstawiania radzie nadzorczej tej spółki wniosków o powołanie i odwołanie prezesa jej zarządu oraz wyłączne prawo do powołania i odwołania zastępcy przewodniczącego rady nadzorczej spółki "O.P.T.". (...)
Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 11.12.2003 r. stwierdził nieważność uchwał nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników spółki "O.P.T.", sp. z o.o. w W. podjętych dnia 1.7.2003 r., a w pozostałej części powództwo oddalił. Orzeczenie to zostało oparte na następujących ustaleniach faktycznych i ocenach prawnych.
Powodowi, jako wspólnikowi pozwanej spółki "O.P.T.", mającemu w niej 470 udziałów, przysługiwały uprawnienia osobiste określone w § 17 ust. 2 i 5 i § 22 ust. 3 i 6 umowy spółki, polegające na możliwości decydowania o powołaniu i odwołaniu prezesa zarządu oraz wiceprezesa rady nadzorczej spółki "O.P.T.". Pozwana spółka była wierzycielem powoda na łączną kwotę 27 602 515,28 zł wraz ze skapitalizowanymi odsetkami w wysokości 1.594.033 zł i wierzytelność tę przelała na interwenienta ubocznego, większościowego wspólnika pozwanej, na podstawie umowy powierniczego przelewu wierzytelności, zawartej w dniu 20.12.2002 r. W tym samym dniu interwenient uboczny i powód zawarli umowę przewłaszczenia 470 udziałów powoda w pozwanej spółce na zabezpieczenie wierzytelności przejętej przez interwenienta ubocznego od pozwanego. W § 3 tej umowy zastrzeżono, że interwenient zobowiązuje się powstrzymać od rozporządzania przewłaszczonymi udziałami, a w razie spłaty długu udziały te przeniesie zwrotnie na powoda. Gdyby powód nie spłacił należnej interwenientowi ubocznemu kwoty w terminie do dnia 30.6.2003 r., interwenient mógł zatrzymać przewłaszczone udziały do wysokości niespłaconej części zabezpieczonych wierzytelności i był zobowiązany do zwrotnego przewłaszczenia na powoda nadwyżki. O sposobie zaspokojenia interwenient uboczny obowiązany był powiadomić powoda oraz pozwanego do dnia 30.6.2003 r. i uczynił to pismem z tej właśnie daty, informując, że dokonuje zatrzymania udziałów w pozwanej spółce do kwoty 31.210.505,01 zł, a nadwyżkę zwrotnie przewłaszczy, po wycenie tych udziałów przez biegłych, w terminie 30 dni od daty oszacowania wartości udziałów.
Ponadto Sąd Okręgowy ustalił, że po upływie 2 miesięcy od daty zawarcia umowy przewłaszczenia, a przed upływem terminu spłaty zadłużenia, interwenient wystąpił do sądu rejestrowego, który opierając się na treści umowy przewłaszczenia, postanowieniem z dnia 21.2.2003 r. dokonał wykreślenia powoda jako wspólnika spółki "O.P.T.", wpisując interwenienta ubocznego jako jedynego wspólnika. W dniu 1.7.2003 r. na nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników zapadły uchwały zmieniające umowę spółki, przez wprowadzenie nowego brzmienia § 7 i 22, z pominięciem powoda, który wspólnikiem już nie był.
Zdaniem Sądu Okręgowego z dniem 1.7.2003 r. po stronie interwenienta ubocznego powstało jedynie prawo do zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności z przewłaszczonych udziałów. (...)
Sąd Okręgowy zakwalifikował roszczenie powoda jako powództwo wytoczone przez wspólnika bezzasadnie niedopuszczonego do udziału w zgromadzeniu wspólników (art. 250 pkt 3 KSH) i uwzględnił powództwa w zakresie obejmującym żądanie stwierdzenia nieważności uchwał podjętych na nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników w dniu 1.7.2003 r., oddalając powództwo w pozostałym zakresie.
Rozpoznając apelacje pozwanego i interwenienta ubocznego Sąd Apelacyjny podkreślił, że trafnie Sąd Okręgowy trafnie zwrócił uwagę, iż rozstrzygnięcie sporu zależy w pierwszym rzędzie od oceny skutków prawnych umowy przewłaszczenia udziałów powoda na zabezpieczenie wierzytelności przysługującej interwenientowi ubocznemu, zawartej w dniu 20.12.2003 r., a zwłaszcza od oceny, czy w dniu 1.7.2003 r. interwenient uboczny P.K.N. "O.", S.A. w P. był uprawniony do wykonywania prawa głosu ze wszystkich udziałów w kapitale zakładowym "O.P.T.".
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przeniesienie na powiernika udziału w spółce z o.o. powoduje, że powiernik w zasadzie wstępuje w istniejący stosunek spółki w miejsce powierzającego i przejmuje całą jego sytuację prawną. Podkreślenia wymaga, że przepisy kodeksu spółek handlowych nie zawierają żadnych bezpośrednich zakazów powierniczego wykonywania praw korporacyjnych. Zasadę tę, powszechnie akceptowaną w doktrynie, należy wywieść z natury stosunku spółki, która nie pozwala na oddzielenie uprawnień organizacyjnych (np. prawa uczestniczenia w zgromadzeniu wspólników) od uprawnień majątkowych (np. prawa do zysku). Akceptacja tej zasady gwarantuje, że nie wy stąpią zagrożenia polegające na naruszeniu procesu prawidłowego funkcjonowania spółki, ponieważ zarówno uprawnienia majątkowe, jak i organizacyjne znajdą się w jednym ręku, a nie pozostaną w rozproszeniu pomiędzy kilkoma podmiotami. Tym różni się pozycja powiernika od pozycji np. zastawnika, który nie może wykonywać praw korporacyjnych, wynikających z zastawionego udziału. Identyczne wnioski wypływają z analogicznego zastosowania art. 509 § 2 KC, który stanowi, że wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa. Status ten powiernik utraci dopiero w wyniku zwrotnego przeniesienia udziału.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że ewentualne ograniczenia oraz modyfikacje przedstawionej zasady wynikać mogą z treści umowy łączącej powierzającego z powiernikiem, co jest konsekwencją swobody kontraktowania (art. 353[1] KC). W ocenie tego Sądu, z umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie z dnia 20.12.2002 r. takie ograniczenia i modyfikacje jednak nie wynikały. Umowa ta w § 3 stwierdza tylko, że powiernik zobowiązuje się powstrzymać od rozporządzania przewłaszczonymi udziałami, a w razie spłaty zabezpieczonych wierzytelności zwrotnie przenieść udziały na powierzającego. Sens takiej regulacji był oczywisty; chodziło o zagwarantowanie realizacji zobowiązania powiernika do zwrotnego przeniesienia udziałów na wypadek ziszczenia się warunku w postaci spłaty zabezpieczonych wierzytelności. Jednocześnie jednak zakaz ten nie ograniczał w żaden sposób powiernika w korzystaniu z przewłaszczonego prawa zgodnie z jego przeznaczeniem, a więc np. w wykonywaniu prawa głosu i innych praw organizacyjnych, związanych z przewłaszczonymi udziałami. W wyniku omawianej umowy prawo do udziałów zostało skutecznie przeniesiona na powiernika.
Taka interpretacja postanowień umowy z dnia 20.12.2002 r. znajduje dodatkowe uzasadnienie w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, zważywszy, w jaki sposób umowa ta była zawierana. Zanim umowa została ostatecznie zawarta, istniał alternatywny jej projekt, a proponowana w nim treść pokazuje, że powód musiał mieć świadomość, jakie skutki w zakresie wykonywania praw organizacyjnych przez powiernika rodzić będzie przyjęcie wersji, która została przez strony zaakceptowana. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, okoliczności te wykluczają, aby działania powiernika polegające na wykorzystaniu tak ukształtowanej umowy traktować jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego lub dobrymi obyczajami.
W tym stanie rzeczy, w ocenie Sądu Apelacyjnego, jest oczywiste, że podmiotem wyłącznie uprawnionym do wykonywania prawa głosu na nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników w dniu 1.7.2003 r. był P.K.N. "O.", S.A. W tym dniu podmiot, o którym mowa - wobec niespłacenia zabezpieczonych wierzytelności - zrealizował swoje uprawnienie do zatrzymania przewłaszczonych udziałów, ustały też po jego stronie ograniczenia przewidziane w umowie za wyjątkiem zobowiązania do rozliczenia się z powierzającym według przyjętych w umowie reguł. Konsekwentnie należy przyjąć, że powód nie mając statusu wspólnika, nie był uprawniony do uczestniczenia w tym zgromadzeniu.
Odrębnym zagadnieniem jest kwestia tzw. uprawnień osobistych przyznanych w § 17 i § 22 umowy spółki powodowi "O.P.T.". Zdaniem Sądu Apelacyjnego, uprawnienia te, jako powiązane bezpośrednio z osoba wspólnika, wygasają w chwili utraty przez taką osobę statusu wspólnika, co na gruncie rozpoznawanej sprawy nastąpiło w dniu przeniesienia udziałów na powiernika, tj. dnia 20.12.2002 r. Odmienny pogląd prowadziłby do naruszenia zasady nierozdzielności praw korporacyjnych. Nic zatem nie sprzeciwia się zastosowaniu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w drodze analogii art. 354 § 4 KSH, który stanowi, że uprawnienia osobiste przyznane indywidualnie oznaczonemu akcjonariuszowi wygasają najpóźniej z dniem, w którym uprawniony przestaje być akcjonariuszem spółki. Przyjęcie takiego poglądu czyni aktualnym pytanie o byt prawny tych uprawnień w chwili zwrotnego przeniesienia udziałów na powierzającego.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, uwzględnienie celu gospodarczego umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie oraz ich ścisłe powiązanie z przymiotem "bycia wspólnikiem" nakazuje przyjęcie, że uprawnienia te w chwili zwrotnego przeniesienia udziałów na powierzającego "odżywają". Oznacza to, że ich usunięcie z umowy spółki w drodze podjęcia zaskarżonych uchwał miało charakter raczej redakcyjny, aniżeli prawotwórczy. Skutek, o którym mowa, może, chociaż nie musi zaistnieć również w wyniku rozliczenia przewidzianego w § 3 ust. 2 lit. a i b umowy przewłaszczenia, jeżeli okaże się, że przynajmniej jeden udział zostanie w wyniku tego rozliczenia przewłaszczony zwrotnie na powierzającego. Jeżeli jednak bezsporne jest, że omawiane rozliczenie nie zostało jeszcze dokonane, pozytywne ustalenie o przysługiwaniu powodowi tych uprawnień osobistych musiało być uznane za przedwczesne. Nie jest wykluczone, że w wyniku rozliczenia okaże się, że nie istnieje nadwyżka udziałów podlegająca zwrotnemu przewłaszczeniu na powoda. Przesądza to niemożność uwzględnienia żądania powoda zgłoszonego jako żądanie ewentualne.
Sąd Apelacyjny zwrócił także uwagę, że Sąd Okręgowy oddalił powództwo co do ustalenia, iż powodowi przysługują dalej uprawnienia przyznane osobiście i w tym zakresie orzeczenie to, jako niezaskarżone stało się prawomocne. W związku z powyższym, uwzględniając obie apelacje, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok przez oddalenie powództwa o stwierdzenie nieważności uchwał.
W kasacji od tego wyroku strona powodowa zarzuciła nieważność postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym ze względu na to, że strona pozwana "O.P.T.", sp. z o.o. w toku postępowania w rozpoznawanej sprawie od dnia 17.9.2003 r. nie miała organu powołanego do jej reprezentowania (art. 379 pkt 2 KPC). Ponadto zarzuciła naruszenie art. 182 § 1 KSH w związku z § 14 umowy spółki "O.P.T.", w związku z art. 250 pkt 3 i art. 246 § 3 KSH przez uznanie, że spółka "T." nie jest wspólnikiem spółki "O.P.T.", bezzasadnie niedopuszczonym do udziału w zgromadzeniu wspólników, na którym podjęto uchwały o zmianie umowy pozwanej spółki prowadzące do pozbawienia powoda uprawnień osobistych w pozwanej spółce.
Skarżący zarzucił również naruszenie art. 159 w związku z art. 255 § 1 i art. 354 § 4 KSH przez przyjęcie, że w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością uprawnienia osobiste (szczególne korzyści) przyznane wspólnikowi w umowie spółki wygasają automatycznie wraz z utratą statusu wspólnika, a nie dopiero wraz ze skuteczną zmianą umowy spółki niwelującą te uprawnienia, tj. wraz z wpisaniem do rejestru zmian umowy spółki. Wreszcie zaskarżonemu wyrokowi skarżący zarzucił naruszenie art. 58 § 1 KC w związku zań. 2 i 246 § 3 KSH przez przyjęcie, że nie jest nieważna, jako zdziałana w celu obejścia art. 246 § 3 KSH, uchwała o zmianie umowy spółki odbierająca uprawnienia osobiste wspólnikowi, który jedynie powierniczo przekazał swe udziały w spółce, z obowiązkiem powiernicze uprawnionego do zwrotu wspólnikowi nadwyżki udziałów w spółce ponad wartość długu wspólnika, gdy uchwała taka podjęta została głosami powierniczo uprawnionego.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Nie ma podstaw do uznania, że w rozpoznawanej sprawie wystąpiła nieważność postępowania ze względu na brak właściwej reprezentacji strony pozwanej, począwszy od dnia 17.9.2003 r. Nawet zakładając, że w pozwanej spółce nie powołano prokurenta oraz że trzeci członek zarządu pozwanej nie został powołany zgodnie z prawem, to w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie miałoby to decydującego znaczenia dla możliwości reprezentacji pozwanej spółki. Zgodnie z przepisami kodeksu spółek handlowych i umową spółki, mogła ona być skutecznie reprezentowana przez dwóch członków zarządu. Z postanowienia zawartego w § 17 umowy spółki wynika wprawdzie, że zarząd spółki "O.P.T." składa się z trzech osób, jednakże stosownie do § 19 tej umowy, reprezentacja spółki jest dwuosobowa. Skoro zaś bezsporne jest, że przez cały czas trwania procesu działać mogli co najmniej dwaj członkowie zarządu, to nie ma podstaw do wysuwania zarzutu niewłaściwej reprezentacji. Jeżeli zarząd spółki jest trzyosobowy, a reprezentować spółkę mogą tylko dwaj członkowie zarządu, to brak trzeciego członka zarządu nie ma decydującego znaczenia dla możliwości skutecznego jej reprezentowania przez pozostałych członków zarządu. Taki zarząd nie może natomiast skutecznie podejmować uchwał, gdyż wbrew wymogowi wynikającemu z art. 208 § 5 KSH niewykonalne jest zawiadomienie wszystkich członków zarządu o jego posiedzeniu. W interesie spółki jest więc jak najszybsze uzupełnienie składu zarządu, tak aby był on zgodny z wymogami przewidzianymi umową spółki. Tylko więc gdy w spółce nie powołano prokurenta, a liczba członków zarządu jest mniejsza od wymaganej dla skutecznego reprezentowania spółki, zdekompletowany zarząd nie tylko nie może podejmować czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki, ale nie może także skutecznie jej reprezentować.
Nie są usprawiedliwione zarzuty dotyczące naruszenia art. 159 w związku z art. 255 § 1 i art. 354 § 4 KSH oraz art. 182 § 1 KSH w związku z § 14 umowy spółki "O.P.T." oraz z art. 250 pkt 3 i art. 246 § 3 KSH. Nie ulega wątpliwości, że powodowa spółka "T." zbyła przysługujące jej 470 udziałów w spółce "O.P.T." na rzecz interwenienta ubocznego spółki P.K.N. "O.", S.A. To, że zbycie miało charakter powierniczy oznacza tylko tyle, iż wykonywanie prawa z tych udziałów przez nabywcę podlega wobec zbywcy ograniczeniom wynikającym z umowy z dnia 20.12.2002 r. Wspólnik, który zbywa udziały, także wtedy gdy zbycie takie ma charakter powierniczy, musi się liczyć z tym, że traci wszelkie prawa składające się na taki udział. Jeżeli zbycie obejmuje wszystkie udziały, jakie przysługiwały wspólnikowi w spółce, to traci on także, z dniem skutecznego zbycia udziałów, status wspólnika.
Za takim rozumieniem skutków powierniczego zbycia udziałów przemawia przede wszystkim to, że w kodeksie spółek handlowych oraz w kodeksie cywilnym nie można wskazać przepisów, które w związku z powierniczym charakterem zbycia nakładałyby na nabywcę jakiekolwiek ograniczenia w wykonywaniu uprawnień składających się na udział. Takie ograniczenia, jak trafnie podkreślił Sąd Apelacyjny, musiałyby prowadzić do rozszczepienia uprawnień składających się na udział pomiędzy zbywcę i nabywcę udziału, co kłóciłoby się z przyjętym powszechnie zakazem podziału uprawnień tworzących udział pomiędzy różne osoby. Taka sytuacja, z którą mamy do czynienia w razie zastawienia udziału lub ustanowienia na nim prawa użytkowania, musi znajdować swoją podstawę w wyraźnym przepisie prawa (art. 187 § 2 KSH), nie można natomiast wywodzić ograniczeń uprawnień składających się na udział z charakteru umowy powierniczej. Nie ma też powodu, dla którego nabywca powierniczy udziałów miałby być traktowany wobec spółki i innych osób w sposób szczególny, skoro ewentualne ograniczenia w wykonywaniu jego uprawnień wynikają tylko z umowy łączącej go ze zbywcą. Dokonując powierniczego zbycia udziałów wspólnik musi więc liczyć się z tym, że traci możliwość wykonywania uprawnień składających się na zbyte udziały. Dopiero gdy powiernik zwrotnie zbędzie udziały na dawnego wspólnika, staje się on na powrót uprawnionym z tych udziałów. Odzyskuje on udziały w spółce, jednak w takim stanie jaki wynika z sytuacji spółki w dniu ich nabycia od powiernika.
Jeżeli wspólnik zbywa powiernicze wszystkie swoje udziały w spółce, przestaje być wspólnikiem. (...) W konsekwencji, wszelkie prawa składające się na udział i związane z nim obowiązki, poza tymi, o których wyraźnie stanowi ustawa (np. w art. 186 KSH), wygasają w stosunku do zbywcy i przysługują nabywcy udziału. Tak samo wygląda sytuacja, gdy powiernik zwrotnie zbywa udziały na rzecz byłego wspólnika. W razie zbycia wszystkich udziałów gasną również uprawnienia przyznane mu osobiście.
Za takim wnioskiem przemawia samo sformułowanie art. 159 KSH, który jednoznacznie łączy określone w nim uprawnienia ze wspólnikiem. Skoro uprawnienia takie mogą być przyznane tylko wspólnikowi, to gdy określona osoba traci status wspólnika, uprawnienia przyznane jej osobiście jako wspólnikowi gasną. Chociaż w przepisach kodeksu spółek handlowych o spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, inaczej niż w przypadku spółki akcyjnej (art. 354 § 4 KSH), brak przepisu, który wyraźnie przesądzałby tę kwestię, nie ma to decydującego znaczenia. Należy zwrócić uwagę, że regulacja obu spółek kapitałowych w kodeksie spółek handlowych ma charakter autonomiczny. Nie można więc twierdzić, w razie gdy art. 354 § 4 KSH przewiduje wygaśnięcie uprawnień przyznanych osobiście akcjonariuszowi, a przepisy o spółce z o.o. nic nie stanowią w tej sprawie, że w spółce z o.o. uprawnienia przyznane osobiście wspólnikowi nie gasną wraz ze zbyciem udziału. Autonomiczny charakter regulacji każdej ze spółek kapitałowych w kodeksie spółek handlowych wyklucza wyciąganie takich wniosków.
Trzeba również zauważyć, że także względy celowościowe przemawiają zdecydowanie przeciwko takiej możliwości. Uznanie, że uprawnienie przyznane wobec spółki określonej osobie jako wspólnikowi nie gaśnie w razie, gdy przestaje być ona wspólnikiem, prowadzi do trudnych do zaakceptowania konsekwencji. Należałoby wtedy dopuścić realizację szczególnych korzyści, które mogą być związane z wielkością posiadanych przez daną osobę udziałów (np. prawa do dodatkowej dywidendy lub głosu) przez osoby nie będące wspólnikami. Taki wniosek nie koresponduje z art. 246 § 3 KSH, zgodnie z którym zmiana umowy spółki uszczuplająca prawa przyznane osobiście poszczególnym wspólnikom wymaga ich zgody. Byt praw przyznanych osobiście ustawodawca wiąże więc tylko z tymi osobami, którym jako wspólnikom prawa te przysługują. Gdyby jego intencją było, aby w spółce z o.o. prawa przyznane osobiście nie gasły wraz z utratą statusu wspólnika, to ich ochrona musiałby zostać skonstruowana inaczej niż w art. 246 § 3 KSH. (...)
Biorąc pod uwagę powyższe względy Sąd Najwyższy, na podstawie art. 393[12] KPC, oddalił kasację.
Piotr Matysiak
www.matysiak-radcaprawny.pl
tel. 503-300-503

Kancelaria Radców Prawnych
ul. Grunwaldzka 38A/6
60-783 Poznań
tel. (061) 86-888-48
info@matysiak-kancelaria.pl
Piotr Matysiak
 
Posty: 130
Rejestracja: Czw Lip 12, 2007 8:49 pm
Miejscowość: Poznań

Postprzez Piotr Matysiak » Pią Lis 16, 2007 10:41 am

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2001-11-07, SA/Sz 2573/00

Teza:
Nie można przyjąć, że z dniem przesłania przez skarżącego pisma zawiadamiającego prezesa zarządu spółki o rezygnacji z funkcji wiceprezesa zarządu i ze stanowiska dyrektora oraz z udziałów w spółce, zgodnie z przepisami kodeksu handlowego, zbył on udziały w spółce.
Piotr Matysiak
www.matysiak-radcaprawny.pl
tel. 503-300-503

Kancelaria Radców Prawnych
ul. Grunwaldzka 38A/6
60-783 Poznań
tel. (061) 86-888-48
info@matysiak-kancelaria.pl
Piotr Matysiak
 
Posty: 130
Rejestracja: Czw Lip 12, 2007 8:49 pm
Miejscowość: Poznań

Postprzez Piotr Matysiak » Pią Lis 16, 2007 10:42 am

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 2006-11-09, I ACa 392/06
Teza:
Skoro umowa spółki przyznająca wspólnikom pierwszeństwo zakupu udziałów nie zawiera żadnych postanowień precyzujących zasady obrotu udziałami dla pewności obrotu przyjąć trzeba, że obrót ten powinien się odbywać w sposób przewidziany przepisami art. 596 i nast. KC. Takie stanowisko, odwołujące się do uregulowania przepisów Kodeksu Cywilnego, uzasadnione jest w świetle art. 2 KSH, który to przepis odsyła do stosowania Kodeksu Cywilnego w sprawach nieuregulowanych przepisami Kodeksu Spółek Handlowych. Jeśli więc art. 182 KSH zezwala na ograniczenie obrotu udziałami, a sama umowa spółki takie ograniczenie wprowadza nie precyzując jednocześnie zasad obrotu udziałami, w szczególności zaś w sposób odmienny niż czynią to przepisy KC regulujące prawo pierwokupu, to jedynym logicznym wnioskiem jest, iż przyznane wspólnikom prawo pierwszeństwa zakupu udziałów należy utożsamiać z prawem pierwokupu uregulowanym w art. 596 i nast. KC.
Piotr Matysiak
www.matysiak-radcaprawny.pl
tel. 503-300-503

Kancelaria Radców Prawnych
ul. Grunwaldzka 38A/6
60-783 Poznań
tel. (061) 86-888-48
info@matysiak-kancelaria.pl
Piotr Matysiak
 
Posty: 130
Rejestracja: Czw Lip 12, 2007 8:49 pm
Miejscowość: Poznań

Postprzez Piotr Matysiak » Pią Lis 16, 2007 10:43 am

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 2005-10-05, IV CK 99/05
Teza:
Udział w spółce z o.o., nabyty przez jednego z małżonków ze środków z majątku wspólnego, może stać się składnikiem tego majątku, jeżeli małżonkowie tak postanowili (art. 184 KH oraz art. 184 KSH).

Uzasadnienie:
Sąd Rejonowy w Tucholi wyrokiem z dnia 23.2.2004 r. oddalił powództwo Wioletty Ł.-W. przeciwko Markowi W. i Renacie W. o stwierdzenie nieważności umowy zbycia udziałów Zakładu Usługowo-Produkcyjnego "A." spółki z o.o., zawartej między pozwanymi w dniu 25.10.1998 r. Ustalił, że powódka pozostawała w związku małżeńskim z pozwanym Markiem W. od dnia 28.6.1986 r. do dnia 22.2.2001 r. W 1993 r., a następnie w 1997 r. pozwany Marek W. nabywał udziały w spółce z o.o. "A." i w dniu 9.4.1997 r. stał się jedynym udziałowcem tej spółki. Udziały nabywał ze środków należących do majątku wspólnego małżonków. W okresie od dnia 17.4.1997 r. do dnia 15.8.1998 r. powódka pracowała w spółce na stanowisku wiceprezesa. W dniu 25.10.1998 r. pozwany Marek W. zbył całość posiadanych w spółce udziałów (w liczbie dziesięciu) na rzecz pozwanej Renaty W. licząc po 100 zł za udział, przez co wartość całej transakcji wyniosła 1.000 zł. Majątek powódki i pozwanego Marka W. w czasie zbycia udziałów wynosił kwotę 40.000 zł.
Sąd Rejonowy uznał, że skoro stroną nabywającą udziały w spółce w latach 1993 i 1997 był jedynie pozwany Marek W., to on stał się jedynym wspólnikiem uprawnionym do wykonywania praw wynikających z tych udziałów, w tym prawa do ich zbycia. Sąd przyjął, że o wspólnym nabyciu przez małżonków udziałów w spółce z o.o. decyduje treść umowy przenoszącej własność udziałów, a nie źródło pochodzenia środków na ich nabycie. Użycie na zakup takich udziałów środków pochodzących z majątku wspólnego małżonków ma znaczenie jedynie dla ewentualnych rozliczeń między małżonkami (art. 45 KRO), zatem po takim nabyciu udziałów małżonek, który je nabył, może je zbyć bez zgody drugiego z małżonków. W niniejszej sprawie oznacza to, że pozwany Marek W. mógł zbyć udziały bez zgody powódki.
Sąd Rejonowy stwierdził też, że gdyby nawet przyjąć, iż nabycie udziałów w spółce z o.o. przez jednego z małżonków powoduje, że wchodzą one do ich majątku wspólnego, to zbycie udziałów przez tego samego małżonka nie stanowi przekroczenia zwykłego zarządu majątkiem wspólnym małżonków (art. 36 i 37 KRO). Wartość zbytych udziałów wyniosła łącznie 1.000 zł, co w porównaniu z wartością majątku wspólnego stron (40.000 zł) nie stanowiło czynności przekraczającej zwykłego zarządu tym majątkiem. Poza kwotą wartości udziałów przyjętą w umowie zbycia, brak w sprawie dowodów wskazujących, że wartość ich była wyższa i wynosiła 10.000 zł. Tym bardziej, że z bilansu spółki "A." za rok, w którym pozwany zbył udziały (1998 r.), wynikała strata finansowa w kwocie 15.000 zł. Sąd Rejonowy przyjął, że wszelkie czynności dotyczące działalności gospodarczej podejmował pozwany. Tak było w przedmiocie nabycia udziałów w spółce, o czym powódka wiedziała i czemu nie sprzeciwiała się. Nie interesowała się także działalnością spółki i do czasu wniesienia powództwa w niniejszej sprawie nie kwestionowała żadnej czynności podjętej przez pozwanego. Te okoliczności świadczą także - zdaniem Sądu Rejonowego - o tym, że zbycie przez pozwanego udziałów w spółce było czynnością mieszczącą się w ramach czynności zwykłego zarządu majątkiem wspólnym (art. 36 § 2 KRO).
Apelację powódki Sąd Okręgowy w Bydgoszczy oddalił, podzielając ustalenia i oceny prawne Sądu Rejonowego.
Powódka w kasacji zarzuciła naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art. 32 § 1 i art. 36 § 2 KRO "przez przyjęcie przez Sądy obu instancji, że udziały w spółce z o.o. nabyte przez jednego z małżonków w trakcie trwania związku małżeńskiego ze środków pochodzących z majątku wspólnego nie stały się dorobkiem wspólnym małżonków oraz, że na zbycie tych udziałów niepotrzebna jest zgoda współmałżonka" oraz naruszenie przepisów postępowania, "a w szczególności art. 227 i nast. KPC przez niewyjaśnienie istotnych okoliczności faktycznych sprawy, a w szczególności czy zbycie udziałów jest czynnością przekraczającą zwykły zarząd majątkiem wspólnym." Wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje: (...)
Ze względu na daty nabycia przez Marka W. przedmiotowych udziałów w spółce (lata 1993-1997), ich zbycia (1998 r.) i rozwiązania małżeństwa (luty 2001 r.) w sprawie mają zastosowanie przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w brzmieniu obowiązującym do dnia 20.1.2005 r. (art. 5 pkt 1 ustawy z dnia 17.6.2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. Nr 162, poz. 1691) oraz przepisy rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 27.6.1934 r. - kodeks handlowy, Dz.U. Nr 57, poz. 502 ze zm. (art. 620 § 1 ustawy z dnia 15.9.2000 r. - kodeks spółek handlowych, Dz.U. Nr 94, poz. 1037 ze zm.). (...)
Zagadnienie stosunków majątkowych małżeńskich w kontekście prowadzenia działalności gospodarczej w formie spółki handlowej stanowi złożoną materię ze względu na nie przystający do siebie model ustroju spółek prawa handlowego i ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej. (...)
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością., uregulowana w przepisach art. 158-306 i częściowo art. 491-497 KH stanowi wspólnotę kapitałów, a nie tylko zrzeszenie wspólników, skupionych wokół obranego celu gospodarczego. Jest więc spółką kapitałową, z pozostającym na drugim planie elementem osobowym (korporacyjnym). Oparcie struktury spółki z o.o. na dominacji kapitału oznacza m.in., że obrót udziałami, które współtworzą podłoże działalności gospodarczej spółki, jest wolny, pomijając kilka przewidzianych w kodeksie handlowym ograniczeń (art. 181 i 182). Chodzi tu o wolność wszelkich form obrotu między żyjącymi i na wypadek śmierci, a więc zarówno realizujących się w drodze czynności prawnych (np. umów "zbycia" - sprzedaży, zamiany, darowizny, itp.), jak i mających źródło w konkretnym zdarzeniu, któremu ustawa przypisuje skutek prawny w postaci sukcesji uniwersalnej lub singularnej. Swoboda obrotu kapitałem w spółce z o.o. oznacza również to, że nabywca udziału - pod jakimkolwiek byłoby to tytułem - wstępuje do spółki na miejsce zbywcy (poprzednika), bez potrzeby dokonywania dodatkowych aktów ze strony spółki, czy samego nabywcy, jeżeli spełnione zostało wymaganie zawiadomienia spółki przewidziane w art. 187 KH oraz jeżeli nie zachodzą ograniczenia dozwolone przepisami kodeksu handlowego i zastrzeżone w umowie spółki (por. uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 5.3.1996 r., II CRN 29/96, OSNC 1996, nr 5, poz. 75 oraz z dnia 20.5.1999 r., I CKN 1146/97, OSNC 1999, nr 12, poz. 209). W świetle poczynionej uwagi nie budzi wątpliwości twierdzenie, że atrybutem członkostwa w spółce z o.o. jest przysługujący wspólnikowi udział, nabywany w sposób pierwotny w stadium zawiązywania spółki albo przy podwyższaniu kapitału zakładowego (art. 162 i 256 KH), lub w sposób pochodny, w drodze czynności inter vivos albo mortis causa (np. art. 180, 185 lub 281 KH). (...)
Zarówno w piśmiennictwie, jak i w judykaturze Sądu Najwyższego zdecydowanie przeważa stanowisko, że gdy czynność prawna dokonana została przez jednego z małżonków - w ramach zwykłego zarządu majątkiem wspólnym, albo za zgodą drugiego małżonka - stroną takiej czynności jest tylko ten małżonek, który w niej uczestniczył, a więc ten, który złożył oświadczenie woli kreujące i współkształtujące dany stosunek prawny. Stanowisko to jest trafne, gdyż jakkolwiek podejmowana czynność dotyczy majątku wspólnego, to jednak - skoro dokonana została przez jednego z małżonków w imieniu własnym - tylko on pozostaje w stosunku prawnym z drugą stroną tej czynności (por. np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24.9.1970 r. III CZP 55/70, OSPiKA 1973, nr 6 poz. 120, a zwłaszcza uzasadnienie uchwały Pełnego Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 28.9.1979 r., III CZP 15/79, OSNCP 1980, nr 4 poz. 63). W związku z tym Sąd Najwyższy przyjął, że w wypadku nabycia przez małżonka ze środków pochodzących z majątku wspólnego, w drodze czynności prawnej, udziału w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, wspólnikiem staje się tylko małżonek uczestniczący w tej czynności (wyrok z dnia 20.5.1999 r., I CKN 1146/97).
Z powyższego wynika, że wspólnikiem przedmiotowej spółki był jednie mąż powódki, tj. pozwany Marek W., który we własnym imieniu nabył udziały. Następnie wyłania się kwestia przynależności udziału w tej spółce, tj. czy należy on do majątku wspólnego małżonków, czy do majątku odrębnego małżonka, który w swoim imieniu nabył udziały w spółce z o.o.
Przepisy kodeksu handlowego oraz kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie dawały żadnych odpowiedzi co do zasad wnoszenia wkładów do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w sytuacji, w której środki finansowe przeznaczone na nie pochodzą z majątku wspólnego małżonków. Przyjąć należy, że przepisy kodeksu handlowego wyłączały, w zakresie objętym jego unormowaniem, uregulowania zawarte w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Inne rozwiązanie prowadziłoby do zakazanego rozszczepienia praw i obowiązków organizacyjnych i majątkowych, tzn. prawa majątkowe przysługiwałyby innym podmiotom (małżonkom), a organizacyjne tylko wspólnikowi. W stosunkach między małżonkiem, który jest członkiem a spółką, udział należy jedynie do małżonka- wspólnika z wszelkimi konsekwencjami, a w stosunkach między małżonkami udział może być objęty wspólnością majątkową. Oddzielenie tych dwóch sfer jest możliwe, ponieważ zagadnienie to regulują dwie różne gałęzie prawa. Współmałżonek niebędący wspólnikiem nie powinien być jednak pozbawiony określonych praw związanych z tym, że z majątku wspólnego został "wyprowadzony" określony składnik. Jego roszczenia powinny być jednak kierowane do współmałżonka (np. z tytułu dywidendy, podziału majątku spółki, umorzonych udziałów itd.), stosownie do zawartego między małżonkami porozumienia. Rozumowanie to nie jest jednak w pełni koherentne z art. 184 KH (obecnie art. 184 KSH).
W związku z treścią art. 184 oraz 493 pkt 2 KH w piśmiennictwie i orzecznictwie przyjęto pogląd, że udział w spółce z o.o. może przysługiwać jednocześnie dwóm lub więcej osobom, zarówno na zasadach współwłasności w częściach ułamkowych, jak i współwłasności łącznej (por. uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z dnia 22.5.1996 r., III CZP 49/96, OSNC 1996, nr 9 poz. 119, wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20.5.1999 r., I CKN 1146/97 oraz postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23.11.2000 r., I CKN 950/98, nie publ.). W takiej sytuacji współwłaściciele udziału mają - jak podkreśla się w piśmiennictwie i w orzecznictwie - status "wspólnika zbiorowego", wykonującego swe uprawnienia oraz zobowiązania majątkowe i korporacyjne przez wspólnego przedstawiciela.
Należy podkreślić, że przepisy kodeksu handlowego nie ograniczały sposobów powstania współwłasności udziału, mogła więc ona powstać przez jakąkolwiek czynność prawną, np. w drodze sprzedaży udziału kilku nabywcom albo przez wspólne objęcie udziału w ramach przekształcania spółki akcyjnej w spółkę z o.o. lub w wyniku podwyższenia kapitału zakładowego, a także - oczywiście - przez spadkobranie. Przysługiwanie tych samych udziałów więcej niż jednej osobie na zasadach współwłasności łącznej może wynikać ze stosunku podstawowego łączącego te osoby, np. z umowy spółki cywilnej lub wspólności majątkowej małżeńskiej. W tym przypadku wszystko zależy od okoliczności konkretnego stanu faktycznego. Na tle przepisów kodeksu handlowego nie było przeszkód, aby małżonkowie umówili się, że udziały nabywane są na wspólność majątkową małżeńską, albo by zawarli umowę o zarządzanie udziałami, bądź też umówili się, że udziały należeć będą do majątku odrębnego jednego z nich. Nie jest również wyłączona - w konkretnych okolicznościach - możliwość potraktowania nabytych udziałów ze środków finansowych należących do majątku wspólnego, z przeznaczeniem udziałów do majątku odrębnego, jako nakładu z majątku wspólnego na majątek odrębny. Wierzytelność z tytułu takiego nakładu byłaby rozliczana między małżonkami stosownie do art. 45 KRO stosowanego w drodze analogii (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 15.9.2004 r., III CZP 46/04, OSNC 2005, nr 9, poz. 152).
W sprawie niniejszej Sądy obu instancji ustaliły, że udziały w spółce nabył Marek W. ze środków finansowych majątku wspólnego. Nastąpiło to za wiedzą i milczącą zgodą jego żony, małżonkowie nie zawarli natomiast ze sobą umowy o przynależności udziałów do majątku wspólnego. W tej sytuacji wszystkie prawa i obowiązki w spółce wykonywał Marek W. jako jedyny wspólnik, a niejako współuprawniony w rozumieniu art. 184 KH, wskazany na wspólnego przedstawiciela obu współuprawnionych. Świadczy to o tym, że małżonkowie w sposób dorozumiany przeznaczyli środki finansowe z majątku wspólnego na zakup udziałów, które weszły do majątku odrębnego Marka W. Przesunięcie takie było dopuszczalne w świetle uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10.4.1991 r., III CZP 76/90 (OSNCP 1991, nr 10-12, poz. 117). W związku z tym zbycie udziałów przez pozwanego Marka W. - jak trafnie przyjęły Sądy obu instancji - nie wymagało zgody drugiego małżonka, o której była mowa w art. 36 § 2 KRO, niezależnie od możliwości zakwalifikowania tej czynności jako przekraczającej lub nieprzekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem wspólnym.
Skoro podstawy kasacji okazały się nieusprawiedliwione, Sąd Najwyższy oddalił kasację (art. 393[12] KPC).
Piotr Matysiak
www.matysiak-radcaprawny.pl
tel. 503-300-503

Kancelaria Radców Prawnych
ul. Grunwaldzka 38A/6
60-783 Poznań
tel. (061) 86-888-48
info@matysiak-kancelaria.pl
Piotr Matysiak
 
Posty: 130
Rejestracja: Czw Lip 12, 2007 8:49 pm
Miejscowość: Poznań


Wróć do SP. Z O.O.

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron